Pierwsza połowa września weszła mocnym rynkowym akcentem: solidne nazwiska, sporo linków do realnych aukcji i kilka tematów, które warto policzyć przed licytacją. To mój krótki skrót minionych siedmiu dni.
Tematy tygodnia (w skrócie)
Wiktor Mazurowski
Nowe nazwisko na blogu — praca wykonana sprawnie, ale wywołanie „zajebiście wysokie”. Doczytałem: artysta mocno „wyhajpowany” w Rosji, co tłumaczy cenę; ja na ten wózek nie wsiadam.
Adam Styka
Mały, ładnie oprawiony obraz w Dorotheum. Estymacja była ustawiona za nisko i już została przebita — wygląda na licytację z potencjałem, ale w Polsce po zakupie może być tylko drożej.
Bronisław Abramowicz
Świeże nazwisko w katalogu. Portret raczej „dla kolekcjonera”, nie na szybki obrót; ja portretów nie wieszam, ale aukcyjnie może to mieć sens przy dobrej cenie wejścia.
Jankel Adler
Bardzo dobry olej w Izraelu z BP 22% — rzadko spotykana „miękka” prowizja. Nie mam doświadczenia z wysyłką z Izraela, więc wkalkulowuję formalności i logistykę.
Henryk Hayden
Rewelacyjny kubistyczny obraz z 1920 r. — cena wywołania sroga, ale to właśnie wczesne prace są najbardziej pożądane. Lubię obraz, mniej lubię cenę.
Liczby tygodnia
- Adler (Izrael): BP 22% — jak na dzisiejsze standardy to naprawdę nisko.
- Gottlieb: ostatnia sprzedaż w DESA za 75 000 PLN + opłaty; obecny obiekt ma proweniencję muzealną i publikacje.
- Hayden: 1920 — rocznik, który winduje popyt na tę kubistyczną pracę.
Ciekawostki i konteksty
- Maurycy Gottlieb — obraz wystawiany w MN Warszawa (1991), MN Kraków (1932) i Muzeum w Tel Awiwie; pochodzi z kolekcji dr Rudolfa Beresa (spadkobiercy Josepha Stieglitza). Katalogowany i publikowany — proweniencja „marzenie”.
- Adler w Polsce — prace Adlera są w polskich muzeach, a jego nazwisko przewija się w kolekcjach prywatnych (Fibak). Na plus, ale z Izraelem dopinam z góry temat wysyłki/ubezpieczenia.
- Niedziela pod znakiem kubizmu — najpierw Hayden, potem Jean Lambert-Rucki z „pierwszorzędną” ceną i świetną ramą w brytyjskim domu. Fajny duet do porównania jakości i wycen.

