Końcówka wakacji i już czuć przyspieszenie. Ten tydzień pisałem pod znakiem dużych formatów, muzealnych porównań i kilku „spraw do przeliczenia na kartce”. Poniżej mój skrót: najważniejsze wątki, liczby, ciekawostki i to, co sam biorę na radar na kolejny tydzień.
Jest na prawdę sporo fajnych prac w okazyjnych cenach. Warto śledzić bloga.
Tematy tygodnia (w skrócie)
Franciszek Starowieyski — „Teatr Rysowania” w Ader
Zapowiadany wrzesień w Paryżu wygląda obiecująco: 20 płócien z „Teatru Rysowania”, podzielonych na trzy sesje, z estymacjami, które — moim zdaniem — są bardzo miękkie jak na tę skalę. Podkreślam logistykę: to fizycznie wielka rzecz i warto ją policzyć zanim się licytuje.
Teodor Axentowicz — KDA/OneBid
Kusi mnie relacja ceny do jakości: sensowna wycena i do tego niemal bliźniacza kompozycja w łódzkim muzeum. Dla kogoś, kto szuka „pewniaka na ścianę”, to dobry trop.
Jan Lebenstein — „Ja i Grażynka” (Włochy)
Bardzo dobry temat, ale z pakietem formalności. Uwzględniam pozwolenie eksportowe i czas. W kolekcjonerskim „storyboardzie” ta seria układa mi się znakomicie.
Mela Muter — case flipa przed wrześniem
Zestawiłem niedawny zakup w Paryżu z obecną estymacją w Warszawie. Różnica wygląda smakowicie, ale liczę wszystko z opłatami i podatkami, bo to zmienia obraz.
Tamara Łempicka — rysunek 43×27 cm
Obiekt z ciekawą historią ekspozycyjną, ale zwracam uwagę na kwestie atrybucji i certyfikacji. Przy tej cenie wolę mieć komplet dokumentów na stole.
Liczby tygodnia
- Starowieyski („Teatr Rysowania”) — 20 płócien po 295×200 cm (łącznie ~60 m²); estymacje zbiorczo 39–48 tys. € (bez prowizji).
- Axentowicz — cena wejścia 30 000 PLN, estymacja 35–40 tys. PLN.
- Łempicka (rysunek) — 43×27 cm, estymacja 80 000 PLN.
- Wlastimil Hofman (import z UK) — mój model: ~8 100 GBP all-in (z transportem i 8% VAT import.) → potencjał odsprzedaży na rynku krajowym zostaje.
Ciekawostki i konteksty
- Performance na rynku — „Teatr Rysowania” to nie tylko cykl obrazów, ale zapis działania na żywo. Fajnie, że trafia na aukcję w modułach; można budować zestaw, niekoniecznie pełen „pokój”.
- Muzealny bliźniak pomaga — przy Axentowiczu lubię mieć wariant w kolekcji publicznej. To nie gwarancja wyniku, ale świetny punkt odniesienia.
- Włochy ≠ Francja — przy Lebensteinie dokładam margines na Attestato di Libera Circolazione; formalnie prosto, praktycznie: doliczam czas i koszt przechowania.
- Dokumenty przy Łempickiej — przy pracach na papierze wolę nadmiar papierów (certyfikat, wpis w katalogu raisonné) niż niedosyt. To oszczędza nerwów na etapie resale.

