Wilhelm Sasnal trafił na aukcję Phillips z estymacją w okolicach paru tysięcy dolarów — i to jest dobry moment, żeby pogadać o podaży, popycie i moim nowym systemie oceniania.
Wiemy, że Sasnal to jest szczyt chujni polskiej sztuki i to nie podlega dyskusji.
Dodam tylko, że na Art Basel odwiedziłem Sadie Coles – galerię która sprzedaje Sasnala. Mieli dostępnych kilkanaście jego prac. Problem podaży, czy braku popytu?
Tu estymacje $2000 – $3000. Na razie bid za $150 🙂 Może kupię i zrobię tutaj konkurs albo oddam na jaką aukcję?
Nowy system oceniania
Dzięki Sasnalowi wpadłem na genialny pomysł. Będę oceniał prace w skali 1-5.
1-5 chujów – chujowe.
1-5 cycków – zajebiste.
W ten sposób dołożę trochę do walki z patriarchatem i uzewnętrznię swoją feministyczną stronę.
Co o tym myślę
Rysunek tuszem na papierze, niewielki, jakieś 30 na 42 cm, sygnowany i datowany 2002, wykonany w Polsce. Czyli wczesny, „papierowy” Sasnal.
Estymacja $2000-3000 i dopisek „No Reserve” — czyli bez ceny minimalnej. Dom puszcza to bez zabezpieczenia, więc teoretycznie może pójść za grosze.
Sprawdź inne wpisy na moim blogu: Wilhelm Sasnal


