Powoli mnie już zaczyna męczyć powtarzalność nazwisk na blogu. Cały czas Kisling i Kisling, Kislingiem pogania. Zaczynam się cieszyć jak mogę napisać o jakimś nowym ogórku, o którym mało kto słyszał i wie.
Wrzucam te kwiatki bo mi się niestety podobają i uważam, że jest to zajebisty obraz. Ogólnie Kisling najlepiej malował kwiatki. Postacie w małych formatach bo w dużych już gubił się i widać niedoróbki.
Natomiast kwiatki Kislinga są świetne. Ładne, kolorowe, żywe, pozytywne, świeże, optymistyczne. Piękne. Dobra kończę bo gadam jak jebana ciota.
Link do pięknych, a drogich kwiatków.


