Wakacje powoli się kończą i postaram się wrócić do regularnego pisania na blogu. Niestety trzy czynniki wpłynęły na ponad 20 dni bez posta:
1. Wakacje.
2. Zapierdol w pracy.
3. Posucha na rynku aukcyjnym – zupełnie nic nie ma.
Chciałem aby post po takiej przerwie był na grubo … ale nic nie ma ciekawego.
Pozostał mi niezastąpiony Jean, na którego zawsze mogę liczyć, pewnie dlatego mam do niego taki sentyment.
Na aukcji we Francji całkiem fajna praca – „Nature morte au masque” – „Martwa natura z maską”.
Cena spoko, biorąc pod uwagę spokój na aukcjach może okazać się realna do osiągnięcia.


