Menkes to moja kolejna słabość. Na początku mojej przygody ze sztuką kupiłem koszmarnego fajka Menkesa w Belgii. Po długich bojach udało mi się odzyskać kasę, ale nerwów i problemów z tym było sporo. Od tego momentu mam jakąś masochistyczną potrzebę posiadania obrazu Menkesa i udowodnienia sobie, że nie jestem aż takim naiwniakiem.
W USA jest pełno obrazów Menkesa – czasem z niezłą proweniencją, zdecydowana większość to jednak słabe kopie.
Prezentowana poniżej to całkiem zgrabna praca z jednego z największych domów aukcyjnych na świecie – Christie’s. Polecam.


