To jest post „post factum”, nie miałem czasu w minionym tygodniu i nie dodałrm żadnego wpisu. Nie mogę jednak nie wspomnieć o naszej dumie narodowej – Mireczku.
W Phillipsie nadarzyła się niesamowita okazja na zakup pięknej, cudownej, niesamowitej i jakże przemyślanej rzeźby. Niestety żaden debil nie skorzystał z okazji i … się nie sprzedała! Szok.
I teraz zabawne. Tytuł pracy to „The garotte” — garota, narzędzie do duszenia skazańców. Więc mój Minionek w realiach PRL to tak naprawdę obiekt o egzekucji. Bardzo w stylu Bałki: stal, korek, pamięć, śmierć, trauma. Cały pakiet.
Sprawdź inne wpisy na moim blogu: Mirosław Bałka


