Jak nie masz Nowosielskiego to jest okazja mieć. Ceny jak za grafiki – niska, ale możesz się pochwalić, że na ścianie wisi Nowosielski. Ja bardzo propsuję! Lepiej kupić 20 takich Nowosielskich niż jeden wydrukowany plakat Tamary Łempickiej.
Lubie obrazy „cerkiewne” Nowosielskiego i to jest jakaś namiastka za spoko kasę.
Na tej samej aukcji znowu podpisany plakat, na szczęście przez Nowosielskiego. Cena – już 6000 zł. Ciekawe za ile się skończy. Po raz kolejny zastanawiam się po co? W jakim celu coś takiego wieszać? Kup sobie oryginał – propozycje poniżej.
Według mnie Nowosielski to jest KOT. Poluję na jego obraz z konkretnej, bliskiej mojemu sercu serii 😉
To jest mój faworyt. Szybki szkic ołówkiem na tyle zawiadomienia o ślubie znajomych! Pomyślcie – Nowosielski pisał kartkę do swojej żony, że idzie po lekarstwa i będzie koło 6. A pijąc kawkę naszkicował jakiś ołtarz – pewnie cerkwi w Łodzi.
NO JAK TO NIE JEST SZTOS to ja nie wiem co jest. To jest sto razy lepsze niż kopie, wydruki i inne śmieci sprzedawane na polskich aukcjach.








