Jean Lambert-Rucki wraca na aukcję, tym razem w Bazylei, w komplecie trzech miniaturowych olejów na kartonie.
Wiecie, że z niewiadomych mi powodów kocham JLR, te malutkie prace są całkiem ok.
Zdarzyło mi się tez wydać sporo kasy na jego prace, ale w tym przypadku chyba komuś w Bazylei spadł kamień na głupi łeb. Cena to jest jakiś absurd.
Co o tym myślę
Lot 29 u Artcurial Beurret Bailly Widmer w Bazylei, aukcja 14 października. Trzy oleje na kartonie: „La visite” z 1930, „Les amies” i „L’escalier” z 1929. Wymiary: 8 × 5 cm, 6,8 × 4 cm i znowu 8 × 5 cm. To są prace wielkości pudełka zapałek. Estymacja: 8 000–12 000 CHF za komplet. Opłata aukcyjna 25%.
Dom aukcyjny zaznacza też, że lot podlega 8,1% szwajcarskiego VAT-u naliczanego również od ceny młotkowej.
Ile to wychodzi na gotowo w Polsce, licząc od środka estymacji:
Zakładana cena 10 000 CHF
- opłata aukcyjna 25% = 12 500 CHF
- transport z ubezpieczeniem 3% (300 CHF) = 12 800 CHF
- VAT importowy 8% = 1 024 CHF
= 13 824 CHF × kurs 4,58
Razem około 63 314 PLN na gotowo.
CENA KOSMOS!!!!!!
Nie udało mi się ustalić ceny wywoławczej, proweniencji ani realnego kosztu wysyłki podanego przez dom aukcyjny.
Sprawdź inne wpisy na moim blogu: Jean Lambert-Rucki


