Najlepsza rzecz na Art Basel jest z kartonu. A wchodzisz w nią jak w las.
EVA JOSPIN — Panorama (2016)
Galleria Continua reaktywowała na tegorocznym Unlimited pracę, którą Jospin zrobiła w 2016 dla Cour Carrée Luwru. Ściana lasu prawie 5 metrów wysoka, 9,5 metra średnicy, owinięta wokół ciebie na pełne 360°. Wchodzisz wąskim korytarzem i nagle stoisz w środku gęstwiny bez punktu zbiegu — oko gubi się celowo.
A teraz najlepsze: to wszystko z odzyskanej tektury. Tej samej, z której wyrzucasz pudełka po zakupach. Jospin doszła do niej prawie dwie dekady temu, zbierając kartony z chodnika pod swoją pracownią — i zrobiła z tego cały język rzeźbiarski. Warstwa po warstwie falistej tektury, cięte skalpelem i nożem. Tektura jest warstwowa, więc niesie własny cień — głębia bierze się z samego materiału, nie z farby. Połowa hali robi szum cenami i nazwiskami.
Jedna instalacja z kartonu robi las, w którym chce się zostać. To była dla mnie najlepsza rzecz na tych targach.





