W końcu wpada coś od Beksa. Ja jako wybitny znawca Beksa – hehehehehe – mam mieszane uczucia. Jakoś mi ten trupek z dziadowskim kręgosłupem nie pasuje do stylistyki Beksińskiego i bardziej mi wygląda jak słaba kopia pracy mistrza. Z drugiej jednak strony jest on w zestawie z książeczką z wstawy i spotkania z artystą połączonego z zakupem jego prac. Z trzeciej 😉 strony na odwrociu są pieczątki galerii Pana Dmochowskiego – widziałem kilka i te wyglądają legitnie. Z czwartej strony sprzedającym jest jakiś dom aukcyjny z Florydy.
Zacytuje polskiego głupeczka w czerwonych okularach – „Róbta co chceta”.

