Władysław Ślewiński wraca na aukcję — trzy widoki Tatr na paryskiej Polonice w domu Ader.
We francuskim domu aukcyjny Ader polka – Marzena zorganizowała aukcję Polonica, na której jest mnóstwo rewelacyjnych prac. Pisałem już o Jean Lambert-Rucki i Biegasie.
Czas na Ślewińskiego
Teraz czas na Ślewińskiego. Trzy prace i wszystkie wycenione z szeroką estymacją 30-50K euro. Piękne widoki Tatr – czy są tyle warte? Rynek pokaże.
Warto obserwować aukcję bo jest na niej sporo okazji i świetnych prac.
Co o tym myślę
Co mnie tu kręci, to nie tyle ceny, co proweniencja. Wszystkie trzy idą z kolekcji Primel-Buffetaud, prosto z linii rodzinnej zaprzyjaźnionej ze Ślewińskimi, plus każdy z prac siedzi w katalogu Jaworskiej z 1983. To jest dokładnie ten papier, za który warto zapłacić. Mało który polski modernista ma tak czystą ścieżkę pochodzenia.
Moim zdaniem estymacja jest uczciwa, może nawet ostrożna jak na Ślewińskiego z taką historią. Tatrzańskie pejzaże to nie jest jego najbardziej pożądany temat. Jeśli zejdą w widełkach, kupujący zrobi dobry interes. Jeśli polecą wyżej, to znak, że rynek na Ślewińskiego się budzi.
Kolekcja Primel-Buffetaud, z której pochodzą wszystkie trzy obrazy, liczyła kiedyś około 170 płócien Ślewińskiego — niemal wszystkie prosto z pracowni artysty. W 1962 roku siostry Primel podarowały około czterdziestu prac polskim muzeom.
Sprawdź inne wpisy na moim blogu: Władysław Ślewiński




