Letnia posucha aukcyjna trwa i nie ma o czym pisać. Żeby nie było, że zaginąłem gdzieś w dżungli wrzucam pracę Henia.
Czy fajna? No nie wiem. Czy tania? Nie bardzo.
Ale coś trzeba było napisać.
Pozdrawiam z leniwych wakacji z dala od sztuki i aukcji.
Ciekawostka
Jest jednak jeden szczegół, który robi robotę. Na odwrocie, oprócz sygnatury i daty flamastrem, siedzi etykieta Galerie Denise René z Paryża. Dla niewtajemniczonych: to legendarna paryska galeria sztuki geometrycznej i kinetycznej, która wystawiała Stażewskiego na Zachodzie. Taka proweniencja to nie jest ozdobnik, to twardy argument przy odsprzedaży.
Sprawdź inne wpisy na moim blogu: Henryk Stażewski


