Mojżesz Kisling i jego Paysage de Provence z 1921 roku trafia na Sotheby’s w Hongkongu.
Dla mnie to ten chłop nie miał talentu. Serio.
Nic dobrego nie widzę w tym pejzażu. Tu nie dzieje się nic ciekawego poza „burdelem w obrazie”.
Cena – sami oceńcie – estymacje rozstrzelone jak obietnice Tuska.
Co o tym myślę
Lot 237, Modern Day Auction w Sotheby’s Hongkong. Licytacja 29 września 2026 o 12:00 czasu hongkońskiego, czyli o 6:00 rano w Polsce. Olej na płótnie, 92,5 × 72,7 cm, sygnowany w prawym dolnym rogu, namalowany w 1921. Estymacja 800 000–1 500 000 HKD.
Papiery są porządne. Obraz jest w katalogu Kisling 1891-1953 (Jean Kisling i Jean Dutourd), tom III, 1995, nr 71. Był na wystawie z okazji stulecia Kislinga w Tokio i Hiroszimie w latach 1991–1992. W proweniencji Galerie Malingue w Paryżu i aukcja Louiza z 29 marca 2014, lot 68.
Moim zdaniem duży format i dobry rok nie ratują samego obrazu. Może to zadziałać, może przejść bokiem.
Zakładana cena 1 150 000 HKD (środek estymacji)
- opłata aukcyjna 28% = 1 472 000 HKD
- transport z ubezpieczeniem 3% (44 160 HKD) = 1 516 160 HKD
- VAT importowy 8% = 121 293 HKD
= 1 637 453 HKD × kurs 0,48
Razem około 785 977 PLN na gotowo.
Sprawdź inne wpisy na moim blogu: Mojżesz Kisling


