Nie wiem na jakiej podstawie zostały wycenione obrazy Kislinga i kto to wyceniał bo to są jakieś opary absurdu! Dwa obrazy – kwiatki i pejzaż. Oba mocno przeciętne i oba nierealnie wycenione. Mam wrażenie, że ktoś tam w SDA wali te ceny i estymacje po kielichu albo po grubym lolku.
Kwiaty – wywołanie 290, estymacje 350 – 450 PLN.
Pejzaż – wywołanie 330, estymacje 350-400 PLN.
Plus 25% opłat aukcyjnych.
Gdzie tu logika? Nie wiem. Nie wiem też skąd te ceny bo we Francji Kislinga tego formatu / jakości prace można kupić za 30-40 Euro.
Mogę się tylko domyślać, że związane to jest z planowaną dużą wystawą Kislinga w Pabianicach 😉



