Obraz olejny, który ma blisko 150 lat! Niewątpliwie jest to okaz muzealny, wystawiany zresztą w Muzeum Narodowym w Warszawie w 1991 roku, W muzeum Narodowym w Krakowie w 1932 roku i w Muzeum w Tel Avivie. Pochodzi z Kolekcji dr Rudolfa Beresa z Krakowa, który to był spadkobiercą Joseph Stieglitz – jednego z najznakomitszych kolekcjonerów sztuki żydowskiej. Publikowany w katalogu Muzeum Tel Avivu oraz w Roczniku Krakowskim.
Proweniencja niewątpliwie idealna. Okaz Muzealny. Cena atrakcyjna.
Mnie osobiście się nie podoba, chętnych na tego typu sztukę w Polsce też nie ma za dużo.
Kupić, wstawić do Muzeum i zapomnieć na lata. Ostatnio praca Maurycego została sprzedana w DESA za 75000 plus opłaty aukcyjne. Kokosów handlarze na tym nie zarobią, ale wydaje mi się, że jest to inwestycja bezpieczna.
Zaczynam się lekko o siebie martwić – patrzyłem na sztukę przez pryzmat kasy, zaczynam być sentymentalny i myśleć jak Pan Samochodzik, czy Indiana Jones – „Miejsce tego obrazu jest w MUZEUM!!!”


